Rozmowa z Kingą Romanowski, specjalistą od public relations i fotografką zamieszkałą w Chicago, współpracującą blisko z Polsko-Polonijną Unią Gospodarczą. To kolejny już wywiad z serii “Ile Polski w sercach naszych…” ze znanymi wśród Polonii osobistościami i ludźmi sukcesu.

___________________________________________________

„Ile Polski w sercach naszych…” – to seria wywiadów w ramach Polsko-Polonijnej Unii Gospodarczej, poświęconych inicjatywom na rzecz rozwoju polskiego i polonijnego biznesu, poruszających problematykę patriotyzmu gospodarczego oraz zaangażowania Polaków i Polonii w budowaniu potencjału ekonomicznego na coraz bardziej konkurencyjnych rynkach. Wywiady podejmują także problematykę współpracy polskich i polonijnych firm oraz pokazują sukcesy narodowych marek na całym świecie.

___________________________________________________

– Kinga powiedz, na czym polega Twoja praca, jako specjalisty od public relations?

– Mówiąc najprościej, zajmuję się promowaniem małych biznesów w internecie. Prowadzę konta social media dla firm i osób, ale nie tylko. Zajmuję się także szkoleniami w tym zakresie, np. „jak samemu prowadzić profil w mediach społecznościowych”, ale także doradzam w tej dziedzinie.

– Czyli rozumiem, że poprzez wykorzystanie mediów społecznościowych nawiązujesz kontakt z otoczeniem firmy i budujesz relacje z klientami, co z kolei przekłada się na wizerunek firmy na rynku?

– Dokładnie tak. W dzisiejszych czasach to bardzo ważne. Tradycyjna reklama jest już nie wystarczająca, mówiąc prościej – nie przynosi oczekiwanych efektów.

– Z polonijnymi firmami współpracujesz już od pięciu lat. Powiedz, jakie jest ich podejście do kwestii związanej z budową wizerunku?

– Niestety jest to dla nich temat nadal bardzo niezrozumiały. W dalszym ciągu panuje przekonanie, ze social media, takie jak Facebook a szczególnie Instagram to portale do chwalenia się zdjęciami i zabijania czasu. Nie wspomnę już o innych, jak Snap Chat, czy TikTok.

– Czy zatem uważasz, że polonijne firmy potrzebują marketingu i public relations, aby poszerzać swoją działalność i zdobywać nowe szanse na rynku amerykańskim?

– Zdecydowanie tak. W obecnej sytuacji nie tylko polonijne firmy, ale wszystkie – na całym świecie, nawet te najmniejsze, powinny zadbać o swój wizerunek w intenecie. Nie ważne czy oferujesz produkt, usługę, czy wiedzę, bo nawet najmniejsza działalność wykonywana w domowym kącie jest w stanie odnieść niesamowity sukces, jeśli tylko poważnie potraktuje się obecność w social media.

– Jakie jest Twoje zdanie w kwestii ograniczania przez firmy budżetu na marketing w związku z pandemią koronawirusa?

– Z jednej strony jest to zrozumiały krok, bo każdy chce oszczędzić trochę gotówki w tych niepewnych czasach. Jednak nic bardziej mylnego, poprzez ograniczanie wydatków na marketing firmy popadają w błędne koło, bo zmniejsza się sprzedaż, a tym samym ich dochody. Statystyki ostatnich miesięcy już nam pokazały, że naprawdę wiele jesteśmy w stanie zrobić nie wychodząc z domu, siedząc przed ekranem komputera lub zwyczajnie posługując się naszymi smartfonami. Sam początek roku był dobrym czasem, aby przygotować się na wkroczenie w świat marketingu internetowego. Pierwszy miesiąc pandemii był bardzo chaotyczny, nie wiedzieliśmy jaką postawę przyjąć w biznesie. Właśnie wtedy nastąpiła eksplozja marketingu dostępnego zwyczajnie na naszych telefonach. Biznesy, które bardzo szybko skupiły się na relacjach z klientami nawet jeśli nie mogły oferować serwisu lub produktu, nie zostały zapomniane przez swoich odbiorców. Niektóre firmy dzięki zaistnieniu na portalach social media nie tylko zdołały przetrwać, ale dostały swoje drugie życie i dziś maja się naprawdę świetnie.

– Co mogłabyś zatem doradzić polonijnym firmom? Na co Twoim zdaniem powinny stawiać w marketingu? Co realnie może zwiększyć ich dochody?

– Biznes powinien poważnie postawić na obecność w mediach społecznościowych. Posiadanie strony na Facebooku jest już niewystarczające, dziś trzeba zrobić tam o wiele więcej. Uważam, że Instagram jest prawdziwą kopalnią klientów bez dna! Nie wystarczy jednak tylko założyć konto i z założonymi rękami czekać na klienta. Konieczne jest opracowanie strategii działania i docierania do końcowego odbiorcy. Tu z kolei pojawia się moja rola. [śmiech] Uważam również, że znaczna część firm posiada stare, mało atrakcyjne wizualnie strony internetowe. Trzeba je przeprojektować, nadać im świeżości, nowoczesności, polotu. W tym zakresie, współpracując z Polsko-Polonijną Unią Gospodarczą, oferuję polonijnym firmom spore możliwości, podobnie jak w przypadku pozycjonowania w internecie, czy produkcji spotów reklamowych.

– Jesteś też fotografką, czy uważasz, że zdjęcia wyrażają więcej niż słowa?

– Oczywiście! Reklama musi być odbierana przez najwięcej możliwych zmysłów. Jeśli sięgamy po telefon i otwieramy Facebooka, Instagram, czy innego rodzaju media społecznościowe, to naszym głównym zmysłem jest wzrok. Zatrzymujemy się na ciekawych zdjęciach, często nawet nie czytając tekstu, który jest do nich dołączony. Dopiero, jeśli zdjęcia są wystarczająco interesujące, wtedy czytamy tekst. Fotografia musi zawierać dokładnie to, co chcemy przekazać naszemu klientowi. Każde zdjęcie wymaga dobrze przemyślanej strategii. Moj sukces zawodowy zawdzięczam głównie fotografii i tego, czego się w niej nauczyłam.

– A jak duże znaczenie Twoim zdaniem ma fotografia biznesowa?

– Ogromne. Szczególnie, jeśli bierzemy pod uwagę media społecznościowe, gdzie nie ma czasu na czytanie. Fotografia ma mówić wszystko.

– Współpracujesz blisko z Polsko-Polonijną Unią Gospodarczą, jak widzisz rolę tej organizacji w kształtowaniu życia amerykańskiej Polonii?

– Moja rola polega przede wszystkim na uświadamianiu biznesom, jak wielkie znaczenie posiada współcześnie marketing oraz jaką siłą oddziaływania na klienta dysponują media społecznościowe. Można powiedzieć, że jestem twarzą PPUG na lokalnym rynku. Służę nie tylko radą, ale także serwisem. Oferuję polonijnym firmom wszystkie usługi marketingowe znajdujące się w koszyku biznesowym Unii oraz upowszechniam wiedzę wśród Polonii dotyczącą członkostwa w tej organizacji.

– Czy uważasz, że polonijne firmy powinny przynależeć do silnej organizacji, która reprezentuje ich interesy i dba o rozwój międzynarodowy?

– Tak, bo przynależąc do takiej organizacji, rozrastające się firmy mogą czerpać wiedzę z doświadczenia innych oraz zyskują większy dostęp do profesjonalnych serwisów, z których mogą korzystać. Działa to również dla dobra ich wizerunku, bo zdecydowanie wzrasta rozpoznawalność marki na dużo wyższym poziomie, co jest o wiele skuteczniejsze niż docieranie do poszczególnych klientów z osobna. Poza tym osobiście twierdzę, że biznesy powinny się wspierać wzajemnie.

– Czy Twoim zdaniem młode pokolenie amerykańskiej polonii jest skłonne do podjęcia współpracy i nadania pewnego dynamizmu procesom biznesowym?

– Z pewnością nie będzie to łatwy proces. Niestety duża część istniejących od lat polonijnych biznesów, nawet jeśli należą do tej samej organizacji, prowadzą bardzo niezdrową rywalizację. Ta z kolei przekłada się na młodsze pokolenia, które w dalszym ciągu brną w te same problemy, co zwyczajnie utrudnia im rozwój. Dlatego młode pokolenia Polaków coraz częściej skupiają się na rynku Amerykańskim. Szkoda, bo przecież można to tak wspaniale połączyć i w dodatku być dumnym z polskich korzeni danego biznesu. Myślę, że bieżący rok i wybuch pandemii może jednak coś zmienić w tej materii. Mam wrażenie, że pandemia uświadomiła polonijnym firmom konieczność współpracy oraz tego, jak ważne jest utrzymywanie relacji z klientami i wychodzenie naprzeciw ich oczekiwaniom. Myślę, że łącząc długoletnie doświadczenie oraz wspaniałe nowoczesne rozwiązania młodych biznesmenów, jesteśmy w stanie osiągać wyznaczone przez siebie i nasze biznesy cele. Uważam, że to dobra recepta na sukces, a czego, jak nie sukcesu pragną dziś młodzi ludzie?! Jak każdy z nas zresztą.

– Kinga, dziękuję Ci za rozmowę, z pewnością nie będzie ona ostatnią, jeśli chodzi o życie chicagowskiej Polonii.

– Ja również dziękuję i oczywiście trzymam rękę na pulsie – takim social media pulsie.

Rozmawiał: Krzysztof Brzezowski

___________________________________________________

Szacuje się, że poza granicami Polski może mieszkać nawet 20 mln Polaków. To potężna siła gospodarcza i polityczna, obok której nie można przejść obojętnie. Idea łączenia Narodu Polskiego rozproszonego po świecie, z uwagi na postępującą informatyzację i telekomunikację, jest dziś bliższa realizacji niż kiedykolwiek w przeszłości. To szansa, której nie wolno zmarnować, a odpowiednio wykorzystana przełoży się na budowę narodowych marek na globalnym rynku.

Polsko-Polonijna Unia Gospodarcza tworzy społeczność polskich i polonijnych przedsiębiorców, którzy budują wspólny potencjał gospodarczy na całym świecie. Dzięki przynależności do naszej organizacji firmy zyskują wiele nowych możliwości biznesowych w obszarach: prawnym, podatkowym, marketingowym, ubezpieczeniowym doradczym, czy w kwestii współdziałania międzynarodowego. Reprezentujemy naszych członków, zabiegamy o ich interesy, dostarczamy gotowe i sprawdzone rozwiązania biznesowe. Zostań członkiem naszej społeczności, wejdź na: www.ppug.com.pl

Visit Us On FacebookVisit Us On InstagramVisit Us On YoutubeVisit Us On Twitter